Legowiska wyparły misie

Anna Bardzik-Buganik pokazuje najnowszy produkt - legowiska dla psów i kotów. Firmę prowadzi z mężem, Grzegorzem (45 l.). Mają trzech synów: Bartosza (21 l.), Tomasza (15 l.) oraz Michała (12 l.).

Żagańska firma Bartex zaczynała od dwóch pracownic i produkcji zabawek pluszowych. Dziś szyje legowiska dla psów i kotów. Zatrudnia 200 osób.


Na pomysł produkcji Anna Bardzik-Buganik, właścicielka firmy, wpadła podczas rozmowy z niemieckim kontrahentem. Wspominał, że trzy razy w roku funduje swojemu zwierzakowi nowe legowisko. To był hit. W tym roku sprzedaż tego produktu wzrosła o 100 procent. - Legowiska zastąpiły nasz sztandarowy produkt, jakim były zabawki. Duża w tym rola naszej projektantki, Moniki Talar. Jej wzory cieszą się powodzeniem w Polsce, Niemczech czy Francji - zdradza pani Anna. - Zawsze wychodziłam z założenia, że każdy nowy produkt musi być atrakcyjniejszy niż ten z Dalekiego Wschodu i mieć dobrą, konkurencyjną cenę - zastrzega.

Kreciki, firanki, pościel

A. Bardzik-Buganik firmę założyła z mężem, Grzegorzem, 22 lata temu. Przyznaje, że początki były trudne. Na zakup sprzętu i wynajem niewielkiego pomieszczenia przy ul. Dworcowej kredyt wzięli jej rodzice. W firmie, poza nią, pracowały jeszcze dwie kobiety. Zaczęły od szycia zabawek, różnego rodzaju misiów, krecików, na różowych panterach i skrzatach kończąc. To był strzał w dziesiątkę, bo w Polsce była nisza w pluszowej branży.

W 1994 roku zakład przeniósł się do większego budynku, po dawnym żłobku przy ul. X-lecia. Pod koniec lat 90. Bartex był już poważnym producentem zabawek pluszowych. - Po kryzysie, jaki ogarnął rynek wschodni pod koniec lat 90., zmalał popyt na zabawki. Zmieniliśmy więc profil na T-shirty, między innymi dla Orsay`a i odzież damską. Zaczęliśmy też szyć firanki, pościel i poszycia do materaców - wspomina A. Bardzik-Buganik.

Firma zatrudnia ponad 200 osób, a właścicielka zastrzega, że nie zamierza zwiększać tej liczby. - Mamy już wykwalifikowaną i ustabilizowaną kadrę. Ostatnio postawiliśmy na nowe technologie i budowę dwóch hali w strefie przemysłowej przy ul. Asnyka. - dodaje. - To normalny trend. Zakup nowoczesnych maszyn daje większą wydajność, a zwiększanie zatrudnienia generuje koszty. A ceny naszych produktów muszą być konkurencyjne - przekonuje. - Staramy się zwiększać obroty. Produkujemy milion kompletów pościeli rocznie, w ostatnim roku podnieśliśmy wydajność produkcji o 20 procent.

Pani Anna przekonuje, że kocha to, co robi. - Do tego mam wspaniałą załogę, więc trudno nie odnieść sukcesu - kwituje.